

Produkt zawiera cholekalcyferol o wysokiej biodostępności, zamknięty w formie roślinnej kapsułki o neutralnym profilu. Główne zadanie…
Zobacz produktKraków leży na 50°N. Gdańsk na 54°N. Ma to pewną konsekwencję. Przez połowę roku polskie słońce nie produkuje witaminy D, niezależnie od tego, ile czasu spędzamy na zewnątrz. Wrzesień to ostatni miesiąc, w którym synteza skórna jeszcze działa.
Dlaczego szerokość geograficzna ma takie znaczenie?
Za powstawanie witaminy D w skórze odpowiada wąski zakres promieniowania UVB, mniej więcej 290-315 nm. Fotony z tego przedziału rozbijają wiązanie w 7-dehydrocholesterolu w naskórku i uruchamiają przemianę do prewitaminy D3.
Problem polega na tym, że UVB o tej długości fali jest silnie pochłaniane przez ozon stratosferyczny. Kiedy słońce stoi nisko, jego promienie przechodzą przez grubszą warstwę atmosfery pod większym kątem, a droga optyczna przez ozon się wydłuża. Powyżej pewnego kąta praktycznie całe UVB zostaje wyfiltrowane, zanim dotrze do powierzchni.
Trzech badaczy pokazało to eksperymentalnie w 1988 roku. Wystawili oni ampułki z 7-dehydrocholesterolem na słońce w Bostonie (42°N) i Edmonton (52°N). W Bostonie synteza zamierała od listopada do lutego. W Edmonton od października do marca [1]. Polska akurat mieści się w przedziale 49-55°N, bliżej Edmonton niż Bostonu.
Dlatego zimą nie pomaga ani dłuższy spacer, ani bezchmurne niebo. Do skóry po prostu nie dociera odpowiednia długość fali. Główny Inspektorat Sanitarny formułuje to tak: od października do marca synteza jest prawie całkowicie zahamowana [2].
Kiedy okno się zamyka
Synteza w polskich warunkach działa mniej więcej od maja do września, i to pod warunkami, które rzadko są spełniane [3]:
Ilu Polaków ma niedobór?
Badania przekrojowe przytaczane w uzasadnieniu uchwały Zespołu ds. Suplementów Diety wskazują na niedobór u około 90% kobiet i mężczyzn w Polsce [2]. Inne dane podają nieco niższe, w przedziale 65-90%, zależnie od przyjętego progu i pory roku pobrania próbek.
Rozbieżność wynika głównie z definicji. Polskie kryteria diagnostyczne dla stężenia 25(OH)D w surowicy [3]:
| 25(OH)D | Interpretacja |
| ≤ 20 ng/mL | niedobór |
| > 20-30 ng/mL | stężenie suboptymalne |
| ≥ 30-50 ng/mL | stężenie optymalne |
| > 50-100 ng/mL | stężenie wysokie |
| > 100 ng/mL | stężenie toksyczne |
Przy progu 20 ng/mL odsetek niedoborów jest niższy. Przy progu 30 ng/mL, czyli dolnej granicy optimum, rośnie do wartości podawanych przez GIS.
Ile przyjmować?
Aktualne polskie wytyczne opublikował zespół pod kierunkiem Profesora Pawła Płudowskiego w Nutrients w 2023 roku. Dawki profilaktyczne dla osób zdrowych, w każdym przypadku z uwzględnieniem masy ciała i podaży z diety [3]:
Różnica między pierwszą grupą a pozostałymi jest istotna. Do 65. roku życia wytyczne dopuszczają odstawienie latem, jeśli ktoś faktycznie spełnia warunki syntezy – choć zaznaczają, że przyjmowanie witaminy D pozostaje wtedy zalecane i bezpieczne. Powyżej 65 lat takiego zastrzeżenia już nie ma, bo skuteczność syntezy skórnej spada z wiekiem, a u najstarszych dochodzą jeszcze możliwe zaburzenia wchłaniania.
Osobno wytyczne wskazują, że nadwaga i otyłość zwykle wymagają podwojenia dawki względem osób o prawidłowej masie ciała w tym samym wieku. Górny tolerowany poziom dla dorosłych o prawidłowej masie ciała to 4000 IU dziennie. Wyższe dawki, a także dawki lecznicze przy potwierdzonym niedoborze, powinny być ustalane z lekarzem.

Nasza witamina D3 dla ludzi o zwiększonym zapotrzebowaniu.
Czy trzeba badać poziom?
Tu akurat polskie i międzynarodowe zalecenia mówią jednym głosem.
Wytyczne Endocrine Society z 2024 roku nie znalazły dowodów uzasadniających rutynowe oznaczanie 25(OH)D w populacji ogólnej – także u osób z otyłością i ciemną karnacją [4]. Polskie wytyczne stwierdzają to samo: w populacji ogólnej nie ustalono wskazań do oznaczania 25(OH)D, a badanie przesiewowe całej populacji nie jest zalecane [3].
Oznaczenie jest natomiast zdecydowanie zalecane w grupach ryzyka [3].
Praktyczny wniosek: przy dawce 1000-2000 IU badanie nie jest konieczne, choć jest przydatne. Przy dawkach wyższych, przy otyłości, chorobach nerek, wątroby, zespołach złego wchłaniania albo przyjmowaniu leków wpływających na metabolizm witaminy D – powinno poprzedzać decyzję.

Nasza witamina D3 w połączeniu z najbardziej aktywną opatentowaną formulą witaminy K2.
D3 czy D2?
Cholekalcyferol (D3) i ergokalcyferol (D2) nie są równoważne. Metaanaliza Tripkovica z 2012 roku wykazała, że D3 skuteczniej podnosi stężenie 25(OH)D w surowicy [5] – prawdopodobnie przez wyższe powinowactwo do białka wiążącego witaminę D i wolniejszy klirens.
D2 pochodzi z drożdży i grzybów i bywa wybierany w produktach wegańskich. Istnieje jednak wegański cholekalcyferol pozyskiwany z porostów, więc dieta roślinna nie wymusza już wyboru D2.
Wytyczne polskie opierają się na cholekalcyferolu. Więc raczej nic nie przemawia za wyborem D2.
Trzy rzeczy praktyczne
Magnez, o którym łatwo zapomnieć
Cholekalcyferol połknięty w kapsułce nie jest jeszcze formą aktywną. To prohormon, który musi przejść dwie hydroksylacje: w wątrobie do 25(OH)D, a następnie w nerkach do 1,25(OH)2D, czyli kalcytriolu. Wszystkie enzymy katalizujące te przemiany wymagają magnezu jako kofaktora – dotyczy to reakcji zarówno w wątrobie, jak i w nerkach [9]. W badaniu randomizowanym suplementacja magnezu zmieniała stężenie 25(OH)D3, przy czym kierunek zmiany zależał od wartości wyjściowej [10]. Polskie wytyczne wymieniają zresztą niedostateczne spożycie magnezu wprost jako czynnik ryzyka niedoboru witaminy D [3].
Nie znaczy to, że każdy przyjmujący witaminę D musi sięgnąć po magnez. Znaczy tyle, że stan zaopatrzenia w magnez jest zmienną, o której przy planowaniu suplementacji warto pamiętać – zwłaszcza że spożycie magnezu w polskiej diecie bywa niższe od zalecanego.

Nasz magnez – składnik, o którym przy witaminie D łatwo zapomnieć.
Kalendarz
Jeśli sprowadzić to do jednego zdania: w Polsce witamina D jest kwestią kalendarza, nie stylu życia.
Od października do marca synteza nie działa u nikogo. Od kwietnia do września działa u tych, którzy faktycznie wychodzą na słońce w środku dnia z odsłoniętymi kończynami – czyli u mniejszości.
Wrzesień jest miesiącem granicznym. Okres półtrwania 25(OH)D to około dwóch tygodni [11], a zimowe stężenia wynoszą 50–70% szczytu letniego [3]. Zapasy z lata wystarczają więc na tygodnie, nie na miesiące. Stężenie mierzone w lutym jest u większości Polaków najniższe w całym roku. Więc wrzesień jest dobrym czasem na uzupełnienie zapasów.
Bibliografia
Jones G. Pharmacokinetics of vitamin D toxicity. Am J Clin Nutr. 2008;88(2):582S–586S.

Produkt zawiera cholekalcyferol o wysokiej biodostępności, zamknięty w formie roślinnej kapsułki o neutralnym profilu. Główne zadanie…
Zobacz produkt